O mnie

Dominik Majewski – rocznik 1977, z wykształcenia polonista, w zawodu dziennikarz, z domu – szczęśliwy mąż i ojciec dwójki „szkodników” 😉

„Moja przygoda z aparatem zaczęła się dość banalnie, czyli zupełnie przypadkowo – pisząc teksty do gazety po prostu musiałem je opatrzyć zdjęciami i siłą rzeczy nauczyć się obsługi aparatu. A ponieważ coraz bardziej mi się to podobało, z czasem zacząłem coraz bardziej zgłębiać tajniki fotografii i… trwa to już kilkanaście lat. Z jakim skutkiem? Oceńcie sami przeglądając portfolio.

Ktoś mądry powiedział kiedyś, że „jedno zdjęcie, to więcej niż tysiąc słów”. Ja posunę się jeszcze dalej i napiszę, że w przypadku fotografii ślubnej, jedno zdjęcie to więcej niż cała czcza gadanina na temat „profesjonalizmu” i „artyzmu” fotografa. Wam po prostu muszą spodobać się zdjęcia, które robię i tyle, a reszta będzie należała do mnie.

By czerpać inspirację, a jednocześnie poszerzać swoją wiedzę i umiejętności uczestniczyłem w warsztatach i kursach dotyczących fotografii ślubnej prowadzonych przez szczególnie cenionych przeze mnie fotografów – dwukrotnie byłem na szkoleniach „Repoglamour” u Adama Trzcionki (www.adamtrzcionka.pl) i Anny „Kaliny” Ciesielskiej (www.kalina-bez-studia.com), uczestniczyłem w warsztatach „Photoszopin” prowadzonych przez Krzysztofa Tkacza (www.matrimonio.pl) i Sebastiana Małachowskiego (www.sebastianmalachowski.pl), czerpałem wiedzę od Grzegorza „Momenta” Płaczka (www.moment.com.pl), Karola Kalinowskiego (www.swietliste.pl) – te ostatnie warsztaty odbyły się w niezwykle urokliwym, a jednocześnie przesiąkniętym fotografią miejscu – „Złodziejewie” (www.warsztatywzlodziejewie.pl), a ostatnio miałem przyjemność uczestniczyć w szkoleniu prowadzonym przez Marcina Orzołka (www.marcinorzolek.pl). Wszyscy wymienieni to absolutna polska czołówka w tej dziedzinie i mam nadzieję, że od każdego z nich czegoś się nauczyłem i że widać to po zdjęciach wykonywanych przeze mnie.”

Należę do „Zrzeszenia Profesjonalnych Fotografów Ślubnych” (http://www.zpfs.org.pl/) skupiającego fotografów  prowadzących legalną działalność gospodarczą i zweryfikowanych pod względem jakości i poziomu oferowanych usług. To niejako gwarancja, że nie spotkają Was niemiłe przygody i rozczarowania.